O tak, poczułem w powietrzu wyzwanie i miałem zamiar je podjąć choćby kosztowało mnie to mnóstwo pracy.
Oczami wyobraźni widziałem nas rzucających wyzwanie całemu światu, i wiedziałem, że jeśli uda mi się zapełnić Madison Square Garden, udowodnimy, że mogę wszystko. Dlatego, chociaż nie było łatwo, mieliśmy zamiar tego dokonać.
Ku naszemu zaskoczeniu, dokładnie rok później Scooter przyszedł do mnie z wieścią, że udało nam się sprzedać bilety na amerykańska trasę w dwa dni, a na koncert w Madison Square Garden w dwadzieścia dwie minuty.
W pierwszej chwili rzuciłem tylko:
- Że co ?
Chociaż tak ciężko pracowałem, nadal nie bardzo rozumiałem, co Scooter do mnie mówi. Dlatego zapytałem:
- To dobrze czy źle?
-Mały, to dobrze naprawdę dobrze. Tylko najlepsi wykonawcy mogą wyprzedać bilety na cała trasę w dwa dni, a tylko najlepsi z najlepszych mogą tak szybko zapełnić MSG. Jestem z ciebie dumny.
Choć osiągnęliśmy nasz cel i wyprzedaliśmy bilety w Madison Square Garden, tak naprawdę nigdy tego nie uczyniliśmy bo to dopiero pierwszy krok. Teraz musieliśmy stworzyć wspaniałe show, które trwale zapisze się w pamięci wielu moich fanów. Po raz pierwszy bylem gwiazdą trasy koncertowej i musiałem udowodnić wszystkim, ze stać mnie na to, by mieć własne show. Żeby ludzie chcieli wrócić na następna trasę i następną, i następną. Ta trasa zorganizowana była w równej mierze dla naszych fanów, co dla nas.
Moje gardło kiepsko znosiło tak częste występy i gdy zbliżał się koncert w Nowym Jorku, śpiewałem coraz gorzej. Mniej więcej tydzień przed występem lekarze kazali mi oszczędzać głos miedzy koncertami, inaczej ryzykowałem trwały uszczerbek na zdrowiu. Chociaż nie mogłem mówić, mogłem pisać, wiec komunikowałem się za pośrednictwem Twittera i mojej ekipy, która gadała zamiast mnie.
Rzadko się czegoś boję, ale tamtego wieczoru martwiłem się trochę, ze nie będę i szczytu swoich możliwości Chcę, żeby wszystkie moje koncerty były doskonałe, ale ten w MSG miał dla mnie szczególne znaczenie. Wiele zależało od tamtego koncertu, nawet jeśli tylko ja wiedziałem, jaki był prawdziwy powód.
Chociaż nie bylem w stu procentach zdrowy, lekarze pozwolili mi na występ. Dlatego wieczorem 31 sierpnia 2010 roku stanąłem na jednej z najsłynniejszych scen świata i powiedziałem:
- Co tam słychać w Nowym Jorku? Witajcie w moim świecie. Będziemy się dzisiaj świetnie bawić. Przygotowałem dla was mnóstwo niespodzianek! - Bylem naprawdę podekscytowany, że gram w Madison Square Garden, a do tego przyszło mnóstwo fanów, by wspierać mnie w tak ważnym punkcie mojej kariery. Chciałem pokazać im show, którego nigdy nie zapomną, wiec przyszykowałem kilka niespodzianek, które - maiłem nadzieję - zaprą im dech w piersiach.
W czasie całej trasy koncertowej zapowiadałem swój kawałek "Never Say Never", dzieląc się z publicznością moim mottem.
- W Waszym życiu pojawiają się chwile, kiedy ktoś okłamuje Was, mówiąc, że nie możecie czegoś zrobić. Oto co im powiem "NIGDY NIE MÓW NIGDY (Never Say Never). - Te słowa nigdy nie znaczyły dla mnie tyle, co tamtej nocy. Koncert w Madison Square Garden był jedną z najważniejszych chwil w mojej karierze i nigdy go nie zapomnę


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz